11 August, 2008 odsłon: 1,721 0 wypowiedzi
Cięcie funkcjonalności, czyli Feature cutting
Wstęp
Jeśli ktokolwiek z Was chociaż raz był uczestnikiem burzy mózgów nad nowym projektem, czy to startup w Internecie, czy zwyczajny pomysł na mały biznes w offline, w większości przypadków dochodziło do dyskusji na temat funkcjonalności czy funkcji jakie powinien on mieć i tego, co powinno być od razu a co za jakiś czas. Zawsze pojawia się osoba, która twierdzi, że trzeba zaczynać z grubej krechy, mieć co pokazać konkurencji i podbić rynek. Podczas prac nad projektem członkowie zespołu wielokrotnie wymieniają się kolejnymi nowymi pomysłami na gadżet dla użytkowników czy przyszłych klientów i dokładają kolejne, często skomplikowane klocki do naszego pierwotnego zestawu. Skoro już o klockach mowa, to dobrym przykładem będzie jakiś początkowy zestaw załóżmy dla dzieci do lat 7, gdzie jest 20–30 elementów, które dobrze do siebie pasują i mimo swej prostoty, pozwalają stworzyć kilka różnych obiektów.
Dlaczego „co za dużo, to nie zdrowo”?
Spróbujmy dorzucić do dobrze pasujących klocków kolejne, z innego zestawu, o innym odcieniu, dla innego przedziału wiekowego. To, co powstanie z tej mieszanki zazwyczaj trudno nazwać spójną całością, powiedzieć czy to ładne, czy zrozumiałe dla otoczenia. W startup-ach każda dodatkowa funkcjonalność, nie mająca miejsca w początkowym planie/idei, rozmywa znaczenie i role samego przedsięwzięcia. W końcu założyciele startup-u nie mogą jasno i precyzyjnie określić przy pomocy 160 znaków czym jest to, co stworzyli. Potencjalni użytkownicy tym bardziej nie będą w stanie tego dokonać po pierwszym wejrzeniu po minucie zapominając o istnieniu projektu.
Pamiętaj, czym jest startup
Startup jest przede wszystkim testerem naszej idei, której realizacja na pewno nie oznacza jeszcze powodzenia. Jeśli podejść do startup-a z głową, należy go zrealizować z minimum funkcji, maksymalnie szybko i za minimalne pieniądze potrzebne, by on zaistniał na rynku. Dodatkowa funkcjonalność tylko utrudnia uruchomienie pomysłu, wpływa na koszt i termin realizacji. Niestety, ale brak doświadczenia zespołu realizacyjnego prowadzi do tego, że dodatkowa, być może unikalna funkcjonalność w tym czy innym wydaniu jest postrzegana jako konieczność, bez której żaden użytkownik, wg twórców, nie będzie zainteresowany korzystaniem z ich serwisu. Wynik takiego myślenia jest odwrotny, a statystyka mówi za siebie: większa część uruchamianych startup-ów nie wypala, a pierwsze miesiące jego życia są tego sędzią.
Feature cutting
Czyli ucinanie funkcjonalności — to proces ograniczania funkcji serwisu do jego niezbędnego minimum„ aby zawęzić realizacje i lansowanie projektu do podstawowej idei. Na etapie powstawania dokumentacji technicznej należy zweryfikować założenia rozpoznania wstępnego i pomysłu i przepuścić to wszystko przez maszynkę „feature cutting-u”. Trzeba zadać pytanie: Co jest potrzebne, by sprawdzić fundamentalną ideę projektu? Dodatkowa funkcjonalność, której docelową grupą użytkowników będzie 3–5% wszystkich odwiedzających nie jest kluczowa do sprawdzenia, czy nasz projekt jest potrzebny. Nie marnujmy zatem środków w postaci pracowników, pieniędzy, marketingu i czasu na rozwijanie funkcjonalności, które nie są konieczne przy starcie.

Ostatnie komentarze