WebQuatro

badam, zarządzam, projektuję, użytkuję

więcej o mnie

Kokosów nie z(a)robię :(

Taki mój prze­wodni temat dnia abstrahu­jąc od pracy. Mianowicie — przekon­ałem się do ser­wisów typu social-lending. Zro­biłem rozez­nanie, wybrałem TEN NAJLEPSZY wg mnie, czyli Kokos.pl. Całkiem przy­jazny, liczby przekonują, firma (Blue Media S.A.) i warunki również, w związku z  czym zare­je­strowałem się, potwierdz­iłem, trochę czasu poświę­ciłem. Niestety, czekało mnie małe zaskoczenie.

Etap I. Uzu­pełnie­nie danych.

Ponieważ nie jestem oby­wa­telem Rzeczy­pospo­litej, a posi­adam kartę stałego pobytu, pole “Dowód oso­bisty” uzu­pełniłem zgod­nie z danymi mojej karty — seria i numer. I bach! Nie poprawne dane… Niezwłocznie zgłosiłem się do sup­portu, który uprze­jmie mi podz­iękował i wyjaśnił, że tylko osoby z dowo­dem oso­bistym mogą uzu­pełnić dane tym samym korzys­tać z serwisu.

Kokos rejestracja

Ktoś najwyraźniej zapom­niał o takiej grupie osób, które chci­ałyby poży­czać lub zara­biać, w związku z czym pom­niejszył też swoje zarobki. Wystar­czyło do wal­i­dacji dodać prostą serię — PL, i odpowied­nio numer wg algo­rytmu gen­erowa­nia. Czym się różnie od Klienta z pol­skim dowo­dem? W bankach dokład­nie takie same warunki, spec­jal­nych ustaw o zatrud­ni­a­niu osób z kartą stałego pobytu nie ma (oprócz stanowisk rządzą­cych, wojskowych i innych tym podob­nych), Kon­sty­tucja RP mówi o równości nar­o­dów, a przy tym są dyrek­tywy dot. dostępu do usług cyfrowych, ale… zostałem wykluczony

Kokos dla Polaków.

Nieprzy­jemne uczu­cie. Tym samym kręci się w głowie fraza “Kokos dla Polaków”, czym mogliby skutecznie wspierać Młodzież Wszechpolską.

Nie pozostaje nic innego, jak zerknąć jak to wygląda u konkurencji i poczy­tać o pro­jek­towa­niu per­swazyjnym u Eryka na blogu , prob­lemach z drukowaniem stron u Bartka Dymeck­iego, infor­ma­cji o spotka­ni­ach UX Book Club (właśnie, kom­bin­uję salkę we Wrocławiu na PWr) u Roberta Drozda i poczy­tać reak­ty­wowany blog Seby.

Google Chrome — zachwyt zachwytem, a …

…kolekcjonowanie danych dla Google najwyższą wartością.

Google po raz kole­jny powoduje zach­wyt inter­nautów, blogerów swoją nową przeglą­darką — Google Chrome (fala artykułów wczo­raj i jak widać jeszcze dziś).

Przy okazji wszys­t­kich ciepłych słów na temat narzędzia, jego przy­jazności, pros­toty inter­fe­jsu i przys­tosowa­niu do Google Apps warto zapoz­nać się z umową licen­cyjną, która daje fir­mie z Kali­fornii prawo do wszel­kich tek­stów… Czy­taj dalej »

Biznes –2.0 — klienci (i ich klienci) płacą za błędy

Naw­iązu­jąc do jed­nego z ostat­nich wpisów Tomka Kar­watki pt. “Czy was klienci też płacą za wasze błędy? ” opiszę jedną z firm kuri­er­s­kich, z którą nie warto mieć do czynienia.
We wtorek, 3 czer­wca 2008 roku, zamówiłem kuri­era Trans Ser­wis. W środę przy­jechał ter­mi­nowo kurier, by ode­brać przesyłkę lis­tową z Wrocławia do Warszawy, taniej niż w DHL, bo… Czy­taj dalej »

Zapisz się na maila lub RSS

Podaj swój adres e-mail:


RSS:

blip

Ostatnie komentarze

  • dr guru: A masz kuchnię? ;] To znakomita zasada, znana szczególnie plemionom koczowniczym w Afryce Środkowej i krabom...
  • diz: Oczywiście, że nie. Postanowiłem po prostu przeanalizować te, gdyż kontrastowały ze sobą.
  • minimal2: A w internecie to tylko YouTube i Vimeo są? A co z plejerami innych serwisów?
  • diz: demokracja jest złym ustrojem Z tym się zgodzę w 100%
  • tomek: a pro­pos wyników -> to tylko kole­jne potwierdze­nie, że demokracja jest złym ustro­jem [znów mi się te...

Prezentacje