WebQuatro

badam, zarządzam, projektuję, użytkuję

więcej o mnie

Efekt on-hover

Kategoria: Analityka, Projektowanie, Standardy

Tagi: , , , , ,


Zacznę od przeczy­tanego bardzo ciekawego artykułu pro­fesjon­al­nego Flash-developera o tym, dlaczego Flash ma prob­lemy na urządzeni­ach mobil­nych (choć Adobe i Apple bardzo się lubią, a jed­nak Flasha nie ma na iPhone i końca kraja tego nie widać). Więk­szość pro­duk­tów flashowych używa on-hover — samodzielną i nieza­stą­pi­oną metodę współdzi­ała­nia. Sam on-hover z kolei nie można stosować w urządzeni­ach z touchem na wejś­ciu (dotykowych), emu­lacja jest możliwa, ale strasznie biedna. Mówiąc szcz­erze nawet się cieszę w tym momen­cie. Lubię Flash i to było pier­wsze środowisko i język (action­script), w którym zara­bi­ałem pieniądze w branży. Jeszcze bardziej lubię Air (będący de facto Java dla ludzi, nie zep­su­tych enteprise-programowaniem w kor­po­rac­jach). Jed­nakże flashowcy są sami sobie winni takiego stanu rzeczy. Wyko­rzysty­wać metody inter­fe­jsu tylko dlat­ego, że, po pier­wsze, można, a po drugie, bo inni tego nie robią — statysty­cznie rzecz biorąc dobry sposób by dostać dostać ubo­giego na wyjściu.

Zupełnie realny sce­nar­iusz — voilà. Jest sobie ser­wis, ma inter­fejs, w którym zas­tosowano ani­mowane menu. Na początku pracy design­era coś tam mu cyka w głowie aby w końcu wycykać, że zami­ast ani­macji on-click (ba! to takie nudne i stare) zrobi on-hover. Z myszką (czy innym wskazu­ją­cym) dzi­ała wszys­tko, via paluchy — nic. Teraz pytanie — dlaczego przy­cisk on-hover dzi­ała lep­iej niż on-click? Ja mam tylko jedną wer­sję (teo­re­ty­czną) — on-hover jest szyb­szy, gdyż nie traci się czasu na sty­mu­lację. Ale to przyśpiesze­nie jest na tyle małe, że nie może zostać zwery­fikowane za pomocą nie­in­stru­men­tal­nych metod (i nawet te ‘narzędziowe’ są z trud­noś­cią do zas­tosowa­nia). Zatem pojawia się pytanie — po co było z tym hov­erem się wiązać?

Co więcej, on-hover nie jest za dobry nawet w zas­tosowa­niu jako pod­powiedź, że obiekt jest klikalny. Jeżeli ele­ment graficzny wymaga tego on-hover, to znaczy, że nie został wystar­cza­jąco dobrze narysowany, tj. po jego wyglądzie nie można stwierdzić, że jest klikalny. Jak po obiek­cie z kolei widać bez tego hov­era, że się da na niego nacis­nąć, to hover może tą widoczność tylko upięk­szyć czy spotęgować.

Właśnie dlat­ego jedną z zasad (cho­ciaż wciąż nieoblig­a­to­ryjnych, na tzw. pozy­cji 11–20) stosowaną w naszym pro­ce­sie pro­jek­towa­nia jest unikanie on-hovera.

ps. Prawie 10 lat temu artykuł Jakoba Nielsena “Flash: 99% Bad” bur­zli­wie prze­taczał się wśród design­erów. Do dziś ter­min ważności nie minął.

Spodobało się? Zapisz się na RSS.

2 wypowiedzi

  1. Masło maślane — co to w ogóle znaczy “samodzielna i nieza­stą­pi­ona metoda współdzi­ała­nia”? Prze­cież on-hover jest tylko zabiegiem styl­isty­cznym, baje­rem, a nie metodą interakcji.

    Po drugie flash jako menu z on-hover to jest… no właśnie co? Rustykalna oznaka myśli design­er­skiej sprzed 12, czy 15 lat? Niepoprawne zas­tosowanie tech­nologii webowej? Ile ser­wisów obec­nie korzysta z takiego “hov­erowego” menu, ale w JavaScript? Na całe szczęś­cie jest coś takiego jak noscript i detekcja przeglą­darki, pomi­ja­jąc świado­mość pro­jek­tan­tów w zakre­sie pro­jek­towa­nia użytecznych inter­fe­jsów na klien­tów z dotykowym ekranem :)

    A co do narzędziowych metod anal­izy, to myślę że są, lub będą już bardzo niedługo :) Prze­cież to wszys­tko DA się zbadać :)

  2. diz says:

    Jeżeli mam klasy­fikować, to nadal zal­iczę on-hover do tych “z inter­akcji” i mam ku temu oczy­wiś­cie pod­stawy (w Con­trol sys­tem design on-hover wys­tępuje jako jeden z ele­men­tów infor­mu­ją­cych użytkown­ika o stanie).
    Oczy­wiś­cie gdyby nie widział na dziś takich rozwiązań jak flash on-hover, nie byłoby też mojego niezad­owole­nia :)

Zostaw odpowiedź

Zapisz się na maila lub RSS

Podaj swój adres e-mail:


RSS:

blip

Moje prezentacje

Użytkuję

  • www.keepgear.com
  • Zobacz mnie na GoldenLine