WebQuatro

badam, zarządzam, projektuję, użytkuję

więcej o mnie

Główny wróg biznesu (Uwaga! Niebezpieczne dla zdrowia) to…

Kategoria: Pomysły, Pozostałe, Praca w IT, Subiektywne, Zarządzanie

Tagi: , , , , , , , ,


Oczy­wiś­cie Leń. Kodowa nazwa  “Leń 1″, gdyż o niej mógłbym pisać i pisać. Póki co — wita­j­cie. Dzisiaj odwiedza nas Jej Mag­nif­i­cencja, Leń Przepiękna I, zwana w szarych szere­gach Miłą Damą w różowym ofer­u­jącą rozkosz i oby­wa­tel­ską “miłość” wszys­tkim urzęd­nikom, obser­wa­torom robót budowlanych (2 robi, 8 patrzy :-) ) i innych odła­mach naszego społeczeństwa. Ale straciłem kon­cen­trację na moim dzisiejszym Goś­ciu. Najbardziej niepo­zorna i niezrów­nana w sztuce uwodzenia, ta, która włada nami więcej niż ukochana czy ktokol­wiek Leniwy niedźwiedźinny. LEŃ! LEŃ! LEŃ! (bijemy głośne brawa). Cho­ciaż… po co ją witać? Prze­cież i tak każdy mieszka z nią po sąsiedzku. Nawet sam na sam ze sobą nie można spoko­jnie zostać, gdyż cią­gle czuwa i wabi. Teraz spróbu­j­cie zgad­nąć, po co ja to piszę?
A piszę o tym dlat­ego, gdyż wiem, jak można przez tydzień chodzić ze spotka­nia na spotkanie, z imprezy branżowej na kul­tur­alną, z klubu do klubu, zostaw­iać tam pieniądze i roz­maw­iać, cią­gle roz­maw­iać z różnymi ludźmi — zamożnymi i mniej, umieją­cymi pogodzić odpoczynek z pracą i otrzymy­wać od tego satys­fakcję. Ale po kolei.

Zacznę od jed­nej myśli prze­wod­niej, którą przekazał mi kiedyś bliski mi człowiek. Należy po prostu pra­cować i nie szukać nigdy wymówek. Wierzę w to, iż każdy dostaje to, na co sobie zasłużył. To jest pracu­jąc “na maksa” 3 miesiące, pełną parą po 16 godzin dzi­en­nie – można osiągnąć niezłe wyniki i żyć spoko­jnie cały rok w try­bie “4-dniowego” tygod­nia. Wszys­tko OK, tylko jak to można pojąć, czy­ta­jąc poprzed­nią lin­ijkę przez parę sekund, co to znaczy pra­cować “na maksa” 3 miesiące?  Na każdy miesiąc przy­pada tydzień, dzień, godz­ina, min­uta, sekunda… Pamięta­cie o szczegółach? Nierozu­mie­nie tego prowadzi do tego, że jakiś człowieczek teraz siedzi i mar­nuje, nie zauważa­jąc, te wspom­ni­ane min­uty na jakąś głupotę. Czy myśleliś­cie kiedyś, ile minut na dobę użytkowanych jest z celem? Jesli będzie 50% to jest świetny wynik. Co z tego wynika? Wynika z tego prosta matem­atyka, kiedy min­uty zamieni­ają się z miesią­cami w godziny, z latami w miesiące i na koniec uświadami­amy, że zmarnowal­iśmy kilka lat życia (o ile nie kilkanaście).

Jaki to ma sto­sunek do biz­nesu? Wprost bezpośredni. Wezmę moją branżę. Załóżmy, że Janek zech­ciał zająć się pozy­cjonowaniem, linkowaniem, ser­wisami part­ner­skimi itp. I teraz siedzi zamyślony, zap­a­tr­zony w sufit z resztkami plam po zalanej łazience sąsi­adów, i myśli “Jak zacząć trzepać kasę”. I tak co dzi­en­nie, z miesiąca na miesiąc, myśli, karmi siebie różnymi kur­sami, e-bookami i inną lit­er­aturą popularno-rozrywkową. Z tym, że nic się nie zmienia.
Wystar­czy zapy­tać kogokol­wiek, “Co będzie jeśli w ciągu roku będziesz próbował sprzedać swój pro­dukt tysiącu potenc­jal­nych klien­tów?” Biorąc pod uwagę 200 dni roboczych w roku, to tylko 5 trafionych rozmów dzi­en­nie. Na co wysoce praw­dopodobne uzyskamy odpowiedź typu “Zostanę mis­trzem sprzedaży, zaro­bię na fajny samochód, pojadę na Ibizę czy otworzę swój biznes”. I w zasadzie będzie miał rację…

Wiadomo, że rok ciężkiej pracy na pewno przyniesie jakiś rezul­tat. I jeśli ten-który-się-stara okaże się nie ostat­nim debilem, to wynik będzie POZYTYWNY.

Spróbuję teraz pode­jść do sprawy od drugiej strony. Co będzie jeśli ten sam człowiek będzie próbował 1 (słownie: jeden) raz sprzedać swoją usługę? Albo z całego dnia poświęci 10 minut na roz­mowy z klien­tami? Odpowiem — nic z tego nie będzie. I każdy tak powie. I NIEDZIE MIAŁ RACJI! Wiecie czemu? Nie? Zachę­cam zatem do przeczy­ta­nia wpisu o szczegółach, gdyż na tym polega prob­lem więk­szego grona pop­u­lacji. Ludzie nie rozu­mieją jak bardzo ważna jest każda chwila. I z tych właśnie chwil — sekund i minut, składają się wspom­ni­ane dłuższe okresy czasu. Ale dla więk­szości to nie ma znaczenia, gdyż nie rozu­mieją wagi każdego momentu w życiu czy biz­ne­sie. Spróbuję wyjaśnić samą zasadę przykła­dem z życia.

Przykład z rodzaju przykładów GTD, ale wg mnie jest jed­nym z lep­szych, które widzi­ałem. Wyobraź­cie, że każde mgnie­nie życia jest zwier­ci­adłem każdej następ­nej chwili. “Igraszkowo” nazy­wa­jąc rzeczy — jeden wydany punkt energii z korzyś­cią generuję kole­jny punkt energii, który pozwala dowol­nie zagospo­darować kole­jną sekundę. Jeśli sekunda zostanie wyko­rzys­tana z celem, to uzyskany punkt energii dalej zostaje, jeśli nie, to trzeba będzie znowu na niego zapra­cować. To jest coś w rodzaju punktu gratis za dobrze zużytkowany czas. Na przykład zaj­muję się pro­jek­towaniem inter­fe­jsów. W ciągu roku  wypuszczam 20 kom­plet­nych specy­fikacji, poświę­ca­jąc odpowied­nio czas na pozyski­wanie i obsługę klien­tów i inne zaję­cia. Teraz trzeba zas­tanowić, co będzie w kole­jnym roku? To samo? Nie zupełnie. Teraz “wydam” 2 razy mniej energii, gdyż mam pewien “zapas”, i w następ­nym roku stworzę 40 podob­nych specy­fikacji. I tak dalej. Oczy­wiś­cie nie muszę zaj­mować się wszys­tkim sam — zatrud­nię dodatkowych ludzi, klienci zaczną “wpadać” z polece­nia — ale prze­cież chodzi o rezul­tat? Jeden dzień dobrej pracy wpływa na kole­jny, razem mamy już 2. Jeśli 2 dni poszły sprawnie, to mamy zapas na kole­jne 2. Wszys­tko to znaczy tyle, że jed­nym dzień życia można dopalić całą resztę, którą mamy do przeży­cia. Można to porów­nać do zdoby­wa­nia punk­tów poprzez wykony­wanie kole­jnych zadań. Będąc na 1 poziomie ciężko jest pokonać trud­ności z 12-tego, ale z 11-tym już jest motywacja.

Prak­ty­cznie każdy mil­ioner zawdz­ięcza­jący sobie majątek pracuje według tego schematu i to całkiem pomyśl­nie. Teraz każdy, kto wytr­wał do tego momentu może zapy­tać “Jeżeli wszys­tko jest takie proste, to dlaczego nie każdy jest takim Speedy Gon­za­le­sem, zara­bi­a­ją­cym mil­iony?” O tym w następ­nym “odcinku”…

Podziel się tym na:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
Spodobało się? Zapisz się na RSS.

Podobne na ten temat:


8 wypowiedzi

  1. Al says:

    Pro­ponuję zami­ast wyle­wać swoje żale na blogu samemu wziąć się do roboty, bo wygląda to na jakieś pry­watne (domyślam się, że wewnątrz­fir­mowe?) wojenki.

    • diz says:

      Żale i wojenki? Skąd takie dedukcje? W pra­cach, których prze­by­wam, “wojenek” nie ma, zaś roboty mi wystar­cza na wszys­t­kich obszarach dzi­ałal­ności (zapraszam na Gold­en­Line by poz­nać je bliżej).
      Przy okazji, jeśli chce Pan poroz­maw­iać o tym, zapraszam na ClearWeb.pl, gdyż Pan ma chyba niedaleko.

  2. Al says:

    Cieszy mnie tak szy­bka odpowiedź na komentarz!

    Przeła­małem się i przeczy­tałem więcej Pańs­kich wpisów i muszę przyz­nać, że dostar­czyły mi sporo radości. Skoro jest Pan takim super preze­sem w jak rozu­miem super pros­pe­ru­jącej i zarządzanej fir­mie to skąd te ciągłe żale i wpisy o oszczędza­niu? Czyżby rzeczy­wis­tość nie była tak różowa…?

    Dosyć zabawne są także ang­iel­skie wstawki/tłumaczenia we wpisach, a dobry psy­cholog mógłby pewni coś powiedzieć o ciągłym podkreślaniu,że to Pan kieruje firmą + kreuje się w (co by nie mówić) tak młodym wieku na mentora.

    Śmiech na sali.

    • diz says:

      @Al: Piszę o sprawach zwycza­jnych, ludz­kich i nie ma powodu szukać w nich rzeczy, do których się Pan odnosi. Mam wraże­nie, ze Pana “zda­nia” mają prowokować mnie, a Pana satys­fakcjonować możli­woś­cią docię­cia, ale właśnie z psy­cho­log­icznego punktu widzenia — to Pan wydaje się mieć jakiś kłopot.. ze mną? Nie zmusza nikt Pana do czy­ta­nia moich wpisów, tym bardziej, że wypowiedzi Pana mają charak­ter pretensjonalno-osobisty, tylko do czego? Jeśli chce mi Pan coś powiedzieć — zapraszam, Wrocław nie jest od Wrocławia daleko, możemy zawsze się spotkać, a ja chęt­nie posłucham Pana wypowiedzi na żywo.
      A wiek nie ma znaczenia tutaj, dla jed­nych młodym się jest w wieku 26-ciu lat, kiedy to się ledwo kończy stu­dia i szuka pier­wszej pracy — zachę­cam mimo wszys­tkiego do efek­ty­wniejszego wyko­rzysty­wa­nia czasu, aby to mój wiek (domyślam się że porówny­walny do Pana) nie stanowił dla Pana powodów na złoszcze­nie się. Każdy niech robi swoje i podąża swoją ścieżką życiową, a otrzyma to, na co zasłuży.

  3. Nowaker says:

    Prawdę mówiąc, w ogóle nie rozu­miem przesła­nia tego wpisu. Sam wstęp jest do bani — w ogóle nie rozu­miem, co chcesz przekazać. Wstęp ma wprowadzać w dany temat, a ja po jego przeczy­ta­niu czuję się zagu­biony. Ogól­nie cały wpis jest jakiś niem­rawy. Poprzed­nie dobrze mi się czy­tało, więc może to chwilowa niedys­pozy­cja :-)

  4. Kogoś dzisiaj poniosła lit­er­acka wena ;-) Niezły wstęp!

    pracu­jąc “na maksa” 3 miesiące, pełną parą po 16 godzin dzi­en­nie – można osiągnąć niezłe wyniki i żyć spoko­jnie cały rok w try­bie “4-dniowego” tygod­nia” — pracu­jąc na maksa przez 3 miesiące po 16ście godzin dzi­en­nie można się najzwycza­jniej w świecie wypalić.. Znam ludzi, którzy mówią że to “chwilowa sytu­acja” i że “teraz to naprawdę muszą przy­cis­nąć” — a prawda jest taka, że to zwycza­jny pra­co­holizm. Nigdy nie osiągną ideału 4-hour-work-week czy mod­elu 37signals ( i innych) 4niowego dnia pracy. De facto ciężko im będzie pra­cować 5–6 dni w tygod­niu po 8 godzin. Lep­iej staw­iać na pomysły i rozwiąza­nia niż pra­cować non-stop. Efek­ty­wność podobna a o ile ciekawsze życie oso­biste (o które tak napradwę “chodzi”)!

    PS. Cho­ciaż przyz­naję sczzerze, że przez pier­wsze dwa lata Appli­cake pra­cow­al­iśmy dużo — była to dobra lekcja pokory i zarządza­nia czasem.

    • diz says:

      @Ela: Primo — ukłony za PipeJump :) ta praca na pewno była tego warta. W tej chwili uży­wamy Zoho CRM, ale jest jed­nak “ciężkie”, myślałem o Waszym sof­cie już nie raz, ale ból przenoszenia wszys­tkiego cią­gle pow­strzy­muje… Secundo — praca, praca, praca.. znam to, oraz te spo­jrzenia blis­kich osób, i ciągłe zab­ie­ganie, stres, brak czasu nawet na samego siebie, ale opłaca się (chyba ta śred­nia “2 lata” to właśnie granica aby się wypalić), potem jed­nak trzeba trochę przystopować i skupić się na sobie i swoim życiu. Wizja zapewnienia sobie, bliskim i potomstwu dobrego życia moty­wuje do dzi­ała­nia i poszuki­wa­nia rozwiązań, mogą to być dobre i złe decyzje, ale zawsze są warte więcej niż brak dzi­ała­nia i brak decyzji.
      Życzę sukcesów!

  5. […] wartość, wróg, zarządzanie cza­sem, zostań mil­ionerem Przy­tacza­jąc rozważanie z pier­wszego odcinku “Jeżeli wszys­tko jest proste, to dlaczego nie każdy jest mil­ionerem?”, pragnę […]

Zostaw odpowiedź

Zapisz się na maila lub RSS

Podaj swój adres e-mail:


RSS:

blip

Moje prezentacje

Użytkuję

  • www.keepgear.com
  • Zobacz mnie na GoldenLine