Jan 24, 2009 odsłon: 4,595 2 wypowiedzi
Jak rozwiązłość w sieci szkodzi w pracy

Wstęp
Wiele ludzi odmawia rozumieć, że demokracja i wolność słowa w miejscu pracy nie muszą iść w parze: jak można wyobrazić przełożonego, którego wybierają pracownicy? Każde wypowiedziane słowo może kosztować kariery kolegi, zaś inne może się obrócić przeciw samemu mówcy. Takie są realia wśród średnich i dużych biznesach, zaś malutkie firemki żyją swoim autorytarnym ustrojem. Wiadomo, że w startupach zazwyczaj jest inna atmosferta, ale po pierwsze — nie wszystkie firmy to startupy, po drugie — wraz z wzrostem firmy kultura się zmienia, zazwyczaj negatywnie.
Rozwinięcie
Tym razem trafiłem na ciekawą ankietę autorstwa CareerBuilder dot. ludzi odpowiedzialnych za HR czy zatrudnianie pracowników. Na podstawie badania wyjaśniło się, iż 22% zatrudniających zaznajamia się z profilem kandydata poprzez popularne sieci społeczne czy serwisy “ze znajomymi”. Podejrzewam, iż w firmach z branży IT, odsetek ten jest sporo wyższy (sam stosuje taką metodologię, próbując zawsze dowiedzieć się o kandydacie najwięcej). Dzieje tak dlatego, że CV nadsyłane przez potencjalnych pracowników wymagają uzupełnienia lub potwierdzenia faktów zawartych w nim. 34% zapytanych wyjaśniło, iż stosując powyższe metody, odmówiło przyjęcia kandydata do pracy przez następujące powody:
- 41% — kandydat opowiadał lub umieszczał zdjęcia, na których zażywał alkohol lub środki odurzające
- 40% — kandydat opublikował szokujące lub nieodpowiednie w danym społeczeństwie zdjęcia lub materiały
- 29% — kandydat nie potrafi przekazać myśl i konstruktywnie wypowiedzieć się
- 28% — kandydat obrzucał błotem swoją poprzednią firmę lub byłych współpracowników
- 27% — kandydat kłamał co do swoich profesjonalnych umiejętności
- 22% — kandydat cechował się nietolerancją co do rasy, płci, religii itp.
- 22% — nick kandydata wyglądał bardzo nieprofesjonalny (np. “koziołek matołek”
) - 21% — z informacji opublikowanej przez kandydata wynika, iż ma za sobą kryminał
- 19% — kandydat rozpowszechniał poufną informację dotyczącą poprzedniej firmy
Dla mnie osobiście najważniejsze są punkty dot.: kłamstwa co do umiejętności, zachowaniu poufności, oczernianiem firmy i współpracowników.
Zakończenie
Zatem przed tym jak wysyłać CV do nowego pracodawcy — przejrzyjcie swoje profile na goldenline, naszej-klasie, linkedin, fotce, wypowiedzi na forach. Jeśli prowadzicie bloga — przefiltrujcie wiadomości, które wystawiają Was w negatywnym świetle. Jeśli właśnie zamierzasz odejść z pracy — zadbaj o pozytywne zakończenie współpracy.
Trzeba też pamiętać, że profil w Internecie może zaprezentować Was pozytywnie.
Poświęcając czas i energię na stworzenie profesjonalnego obrazu wygrywa się podwójnie: oddala się możliwość czepialstwa ze strony pracodawcy jak i polepsza się ogólny wizerunek jako specjalisty.
Korzystałem z tych informacji




Dobre podsumowanie, ostatnio sam słyszałem historię od znajomej co pracuje jako HR, że kandydat miał już pracę pewną i na koniec rozmowy nie przeszedl testu o nazwie “nasza-klasa”
Obecnie właściwie każda rekrutacja, czy rozmowa z potencjalnym klientem, jest poprzedzana rozpoznaniem wstępnym, aby poznać jak najwięcej o danej osobie.