WebQuatro

badam, zarządzam, projektuję, użytkuję

więcej o mnie

O coworkingu słów kilka, czyli wirtualizacja pracy

Kategoria: Praca w IT, Zarządzanie

Tagi: , , , ,


Słowo wstępu

Pisząc o coworkingu mam na myśli współpracę za pomocą wszel­kich wirtu­al­nych narzędzi. Nie poj­muję tego jako spotkanie w kaw­iarni z łączem WiFi, lecz sposób na stworze­nie teamu z prawdzi­wego zdarzenia, biorąc pod uwagę ograniczenia wynika­jące z odległości, różnic stref cza­sowych, obyczajów.

Dobrze, kiedy mamy możli­wość zarządzać i pra­cować z ludźmi na miejscu, w biurze, w określonych godz­i­nach, wiedzieć, kto i o której będzie następ­nego dnia w biurze, dowiedzieć się kto czym się zaj­muje poprzez zajrze­nie przez ścianę i zapy­tanie. Również miło jest spędzić chwilę odpoczynku żartu­jąc czy jedząc wspól­nie pizzę. Niestety. Nie zawsze jest to możliwe.
Zdarzyło mi się nie raz pra­cować zdal­nie, zarządzać zdal­nie, prowadzić burzę mózgów via Skype czy GG, marnować dużo czasu na komu­nikację, a właś­ci­wie elim­i­nowanie prob­lemów i barier, które wynikały z odległości. Z cza­sem prze­b­ie­gało to sprawniej, na co receptą jest doświad­cze­nie i duża liczba popełnionych błędów. Wszys­tko sprowadza się jed­nak do opty­mal­iza­cji trzech wskaźników: relacji między­ludz­kich, pro­cesów zarządza­nia oraz komu­nikacji. Przy­dają się zagad­nienia o czyn­niku ludzkim (pole­cam klasykę — “Czyn­nik Ludzki”), psy­chologii pracy i sto­sunków wewnątrz­fir­mowych — czy­tanie, czy­tanie, …, czytanie.

Zespół

Rekru­tacja

Wszys­tko się zaczyna od tego. Rekru­tować na żywo jest o niebo łatwiej niż zdal­nie. Widać emocję, można wyczuć człowieka, intonację głosu, obe­jrzeć jego reakcje na poszczególne pyta­nia, ocenić aser­ty­wność itp. Trafić na odpowied­nią osobę, szczegól­nie dobier­a­jąc do ist­niejącego teamu, jest n-krotnie trud­niej.
Schemat poszuki­wa­nia współpra­cown­ika jest podobny i odbywa się (w moim przy­padku) zawsze online lub przez polece­nie, o czym w swoim cza­sie również napiszę.

Rozsz­er­zona treść dostępna dla sub­skry­ben­tów RSS. Zapisz się, by wiedzieć więcej.

Sens — znaleźć osoby, które kochają to co robią, a następ­nie tworzyć warunki, w których będą się czuć kom­for­towo i zmo­ty­wowani, by wybuch­nąć energią, która w nich drzemie.

Początek i szy­bki koniec

Zawsze trzeba być przy­go­towanym na to, że jeśli wstęp­nie Nam i oso­bie zain­tere­sowanej wszys­tko pasuje, są deklarację, że oczy­wiś­cie, wszys­tko się podoba, zaczniemy pracę, jutro się odezwę itp. — trzeba brać pod uwagę wysokie ryzyko rezy­gnacji ze strony prawie współpra­cown­ika. Przy­czyny są różne — łatwopal­ność osoby do nowych rzeczy, brak doświad­czenia, trzeźwa ocena sytu­acji po przes­paniu się czy też niego­towość do pracy zdal­nej (często od tygod­nia do miesiąca następuje rezygnacja).

Rozsz­er­zona treść dostępna dla sub­skry­ben­tów RSS. Zapisz się, by wiedzieć więcej.

Takie sytu­acje trzeba brać na poprawę zarówno w wyce­nie pro­jektu jak i czasu jego trwania.

Zarządzanie (dla sze­fów, PMów i team leaderów)

Zebrany team to prawie sukces. Zostają rutynowe czyn­ności dot. popraw­ia­nia efek­ty­wności pracy zespołu. Specy­fika pracy w branży Webowej nauczyła mnie, że nie należy nastaw­iać się na real­iza­cję zadań staw­ia­jąc na ter­min, lecz na kom­plet­ność. Proste, znane, lecz trudne w zas­tosowa­niu zasady — lep­iej mniej, a dobrze (wtedy jest też szybko).

from tydzień to tydzień do

Należy dążyć do zamyka­nia zadań w w tygod­niu i otwiera­niu kole­jnych z początkiem następ­nego. Najlepiej, aby każdy z współpra­cown­ików zdal­nych był związany tylko z jed­nym pro­jek­tem. To pozwala zachować płyn­ność komu­nika­cyjną, narzuca wyma­gania co do efek­tów pracy oraz zwięk­sza kon­trolę wewnętrzną pomiędzy samymi pra­cown­ikami — każdemu zależy, by żaden z członków zespołu nie obi­jał się, nie opóź­niał pro­jektu, co przekłada się na wza­jemne pod­cią­ganie się w umiejęt­noś­ci­ach. Wszys­tko znowuż oparte na wynikach a nie na cza­sie spęd­zonym, by je osiągnąć.
Najważniejsze — real­nie zaplanować zada­nia, dopa­sować je do elasty­cznego czasu pracy poszczegól­nych cowork­erów i stworzyć rozkład (może być Gantt) dostępny do wglądu dla każdego. Kluczem jest zachować ciągłość pracy i unikać sytu­acji kiedy 2/3 zespołu będzie niedostępna.

Komu­nikacja

Ostat­nia “górka” na drodze do sprawnej zdal­nej współpracy.
Ist­nieje masa narzędzi, komu­nika­torów i jeszcze więcej przyzwycza­jeń u każdego z członków teamu. Prawdziwą sztuką jest “narzu­cić” (trochę grube słowo) wszys­tkim jeden sposób. Jeśli to się uda zro­bić nawet w fir­mie offline, można uważać, że przy­na­jm­niej 10% czasu pracy zostało zaoszczęd­zone.
Nic bardziej nie przeszkadza w pracy jak komu­nika­tory i narzędzia, które je obsługują: Skype, Jab­ber, Tlen, GG, Miranda, ICQ, Baidu, blip i nawet wydzielony kanał IRC — z tym wszys­tkim musi­ałem się zderzyć w swoich doświad­czeni­ach zdal­nej współpracy. Do tego dochodzą różne for­maty wysyłanych e-maili, przyzwycza­je­nia do grup dyskusyjnych, fido, grup google, wiki, google code itd.
Od czego zacząć?

Spotka­nia

W prawdzi­wym zes­pole wiele pomysłów, rozwiązań prob­lemów wynika pod­czas lunchu czy prz­erwy “na papierosa” (nie popieram pale­nia). Aby cho­ciaż trochę zrekom­pen­sować brak tej przy­jem­ności umówmy się, że codzi­en­nie spotkamy się w wygod­nej dla nas porze na Zoho Projects w Forum lub Camp­fire i obgadamy dręczące nas sprawy. To naprawdę pomaga.

Bye bye komunikator

Jeśli zas­to­su­jemy się do poniższych reguł, poprawa jest gwarantowana.

  1. Nie uży­wamy komu­nika­torów by przy­dzielić zada­nia do wyko­na­nia. Robimy to w jed­nym wspól­nym środowisku, np. Base­camp lub Zoho.
  2. Nie piszemy do siebie, że coś nie dzi­ała lub coś trzeba poprawić. Robimy to za pomocą Fly­Spray, Camp­fire, Fog­Bugz czy Trac.
  3. Uży­wany spójnej poczty na potrzeby pro­jektu. Może być GMail.
  4. Do kom­pletu — uży­wamy jed­nego narzędzia do infor­mowa­nia o naszej obec­ności w sieci. Np. Google Talk.

Pamię­ta­jmy, aby wybrane narzędzia były dostępne i obsługi­wane przez komórkę.

Czas po pracy

Pamię­ta­jmy o ważnych dat­ach współpra­cown­ików i kolegów — urodziny, dni ślubu, urodze­nie dziecka, zakup samo­chodu, przeprowadzka, dołącze­nie nowego członka zespołu, i inne wydarzenia godne opróżnienia lampki szam­pana. Da się wirtu­al­nie, cho­ci­ażby za pomocą web­camerki  (też tak robię).

Trzy w jednym

Współpraca w wirtu­al­nym zes­pole sta­bi­lizuje się i układa dłużej niż w fir­mie z prawdzi­wego zdarzenia, lecz równie długo wygasa. Na sposób pracy, przyzwycza­je­nia komu­nikacji i pomysły nie wpływa tylko szef, lecz każdy z pra­cown­ików, gdyż potrzeba czuć się kom­for­towo, pra­cować wyda­jnie i wygod­nie w sposób zdalny wymaga tego do wszys­t­kich.
Jeśli jeden ele­ment zaw­iedzie, ryzyko zawale­nia się pro­jektu jest zde­cy­dowanie za duże.

Chci­ałbym przeczy­tać jak to wygląda u Was, na jakie prob­lemy się napo­tyka­cie w branży no i oczy­wiś­cie czekam na Wasze komentarze.

Spodobało się? Zapisz się na RSS.

2 wypowiedzi

  1. Dawid Krysiak says:

    Nie słysza­łem jeszcze od nikogo zna­jomego o dzi­ała­jącej w ten sposób fir­mie / dziale, etc. i wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy w Polsce jest jeszcze takich bardzo mało.

    Sam bardzo często pracuję zdal­nie, mam taką możli­wość obok pracy w biurze i często z niej korzys­tam. Wady takiej pracy są znaczne. Główny prob­lem to brak aktu­al­nej infor­ma­cji. Choć staram się na kole­gach wymuszać, by co ważniejsze infor­ma­cje rozsyłali e-mailem (bo nie mnie jedynemu zdarza się pra­cować zdal­nie), to cza­sem zdarza się im o tym zapom­i­nać a i często wiele (pozornie mniej istot­nych) infor­ma­cji wypowiadanych spon­tan­icznie, w przypły­wie pomysłu, w fer­worze dyskusji wynikłej w biurze, do mnie już nie dociera.
    Nie mówiąc już o tym, że nie jestem na bieżąco w infor­ma­c­jach z życia oso­bis­tego współpra­cown­ików — co sprawia, że nie zacieś­ni­ają się między nami relacje pry­watne, nie sta­jemy się bliższymi zna­jomymi. Ale ja dość często bywam jed­nak w biurze — to zmniejsza wspom­ni­ane niedo­god­ności :-)

    To napi­sawszy, chyba jed­nak dziś wybiorę się do pracy oso­biś­cie ;-)

    Twoje prze­myśle­nia bardzo ciekawe i wiele z nich można odnieść bardziej ogól­nie — nie tylko do zespołów “wirtu­al­nych” ale i do trady­cyjnych firm — przy­jem­nie było przeczy­tać :-)

  2. […] O coworkingu słów kilka, czyli wirtu­al­iza­cja pracy […]

Zostaw odpowiedź

Zapisz się na maila lub RSS

Podaj swój adres e-mail:


RSS:

blip

Moje prezentacje

Użytkuję

  • www.keepgear.com
  • Zobacz mnie na GoldenLine