Jun 14, 2008 odsłon: 4,102 1 wypowiedź
Geoblogowanie = dużo czytelników i trochę kasy
Geoblogowanie (ang. geoblogging) ostatnio jest coraz bardziej modnym sposobem na spędzanie wolnego od podróżowania czasu i przy okazji zarabianiem pieniędzy. To jest perspektywiczny kierunek w branży turystyki, swojego rodzaju internetowy marketing (nie zawsze za free).
Obecnie geoblogowanie jest popularne na zachodzie i w USA , w Polsce jeszcze rzadko spotykane.
Geneza geoblogowania
Wyobraźmy sobie sytuację: jest ktoś, kto bardzo lubi podróżować lub robi to z powodu takiej pracy. Przy okazji prowadzi swojego bloga, na którym opisuje każdy dzień swojego pobytu, wady i zalety restauracji, hoteli, wykłada zdjęcia i wideo, ciągle jest w kontakcie ze swoimi czytelnikami. Często jednak pomiędzy słowami reklamowane:
- biura turystyczne, które pomogły dojechać tam lub firma macierzysta
- hotele, w których było tak miło i przyjemnie
- restauracje, kawiarnie, miejsca z upominkami
- linie lotnicze
- rzeczy wszelakiego zastosowania, dezodoranty, markowe ubrania, telefony wodoodporne, zegarki chrono i na wieczór, notebook, z którego pisany jest blogi itd.
Ciekawe, prawda? Product placement w blogach nabiera coraz większego znaczenia. Oczywiście blog cieszy się często dużym uznaniem wśród czytelników, szczególnie kiedy szukamy miejsca na wakacje, podróż poślubną itp. chcemy zasięgnąć rady tych “doświadczonych” podróżników.
Patrząc na zachodnie blogi “geo” zauważam kilku stałych sponsorów, często właśnie agencje turystyczne, którym to oni bez przerwy robią PR.
Geoblogerzy są w zaufaniu u czytelników, traktowani są jako niezawiśli eksperci. Reklama nie przeszkadza a wręcz pomaga dokonywać wyboru, szczególnie jeśli brakuje nam tej doświadczalnej wiedzy.
Tymczasem w Polsce dopiero przyzwyczajamy się do prywatnych blogów sponsorowanych (chociażby blog.mediafun.pl sponsored by Agito).





No właśnie. ostatnio trafiłem na taki właśnie blog — http://www.jazwiedzam.pl — w Polsce zatem również coś takiego zaczyna się dziać.