WebQuatro

badam, zarządzam, projektuję, użytkuję

więcej o mnie

Ile osób trzeba, aby zmusić osobę X do współpracy

Kategoria: Subiektywne, Zarządzanie

Tagi: , ,


Dokład­nie, wiem — niewiele. Tylko ważne w jakim kraju, a jeśli już tutaj, to z kim roz­maw­iać i do kogo pisać. Chodzi mi o pracę nad pro­jek­tami, o załatwianie prob­lemów życiowych (np. Poczta Pol­ska, zakupy, urzędy, etc.), o nastaw­ie­nie. Dlaczego trzeba 5 osób mailu­ją­cych i dzwonią­cych, by … dalej zostać w tym samym miejscu, wydać pieniądze (bo czas kosz­tuje, tele­fony, życie ucieka) i nic nie osiągnąć? 50% jakichkol­wiek dzi­ałań, jeszcze nie rozpoczę­tych, już jest skazane tu na niepowodze­nie. Zbyt wysokie ryzyko, by w ogóle się faty­gować cokol­wiek robić. Mam wraże­nie, że 99% społeczeństwa pracu­jącego w Polsce liczy na cud, dokład­nie taki, że “aby mnie tylko nie ruszyli”, “aby moją szanowną … zostaw­ili w spokoju”, “niech to zrobi on” albo “prz­erzucę to zaraz na kogoś innego”. Uwierz­cie mi, że tak właśnie jest. Nawet jeśli mamy rację, to i tracimy, nigdy nie zwracamy sobie ponie­sionych kosztów w całości, zaś zadośćuczynie­nie w Polsce nie funkcjonuje.
Klient, dla którego robimy pro­jekt, robi wszys­tko, by tylko go opóźnić poprzez niekon­tak­towanie się, nie odpisy­wanie na wiado­mości czy prośby, by potem zarzu­cić Tobie, że się spóź­ni­amy i oświad­czyć roszczenia o odsetki karne. Dlaczego tak jest? Ponieważ:

  • nie została odpowied­nio wcześnie, czy w ogóle wyz­nac­zona osoba ze strony klienta do prowadzenia projektu,
  • komu­nikacja odbywa się przez liczbę N+1 pośredników,
  • zespół pro­jek­towy, przy­dzielony do zadań, ping-ponguje zada­nia między sobą lub deklaruje nie zna­jo­mość zagad­nienia i prz­erzuca na kogo innego,
  • nikomu się nie chce.

Niestety, ale to ostat­nie jest najczęst­szym powo­dem niepowodzeń jakichkol­wiek spraw. Dlaczego Poczta Pol­ska nie przy­wozi paczkę do biura, wyp­isu­jąc awizo o nieobec­ności adresata — w godz­i­nach roboczych firmy! Dlaczego dzwoniąc dostawca wody zawsze wys­tawia fak­turę z płat­noś­cią gotówką, jeśli po raz N-ty dostał upom­nie­nie, że ma być przelewem? Dlaczego klient w sklepie jest trak­towany jak prob­lem — “znowu będą się pytać” albo “niech już stąd sobie pójdzie”, czy też “powiem mu, że dobrze w tym wygląda i niech się odczepi”. Przykładów jest więcej.
Nie nie, tak być nie może. Chcemy zara­biać, pracu­jemy, często pracu­jąc na wypłatę obi­ja­ją­cych się współpra­cown­ików. Wszys­t­kich trzeba ciągnąć za uszy, tłu­maczyć, że trzeba pra­cować NORMALNIE. Ale mam pode­jrzenia, że właśnie tutaj to jest to “nor­mal­nie”.
Gdzie pre­cyzja dzi­ałań? Gdzie wyma­ga­jący klienci-sprzedawcy-pracownicy-szefowie-kierownicy pro­jek­tów? Gdzie jest to wszys­tko? Brak zde­cy­dowa­nia, lenistwo, myśle­nie bardzo bez­pieczne “wyjadę na 3 miesiące do Anglii szorować gary i cały rok nie będę musiał pra­cować” — właśnie stąd to się bierze. Wszys­tko jest za proste, za łatwe, “zabawkowe państwo”, gdzie soc­jal­izm również był “niewyma­ga­jący”. No i zostało, chyba przeszło z pokole­nia na pokole­nie. Szkoda, że to wszys­tko doty­czy również weba — on niby wirtu­al­nie, a pracują ludzie prawdziwi…

Spodobało się? Zapisz się na RSS.

Zostaw odpowiedź

Zapisz się na maila lub RSS

Podaj swój adres e-mail:


RSS:

blip

Moje prezentacje

Użytkuję

  • www.keepgear.com
  • Zobacz mnie na GoldenLine